Bez kategorii

9 sierpnia 2017

Patrze na Ciebie i kocham ślepo. Głupia byłam, jestem. Czy będę? Wciąż jest nadzieja, bo ona przecież nieśmiertelna, ale czy warto? Patrzę w okna, nasłuchuję, a nocami przebudzam się i szukam Cię. Oszaleję.

1 sierpnia 2017

Nie wiem kto to jest i ile dokładnie waży, ale siedzi mi na klatce piersiowej i utrudnia oddech. Nabieram powietrze z bólem. Z każdym następnym oddechem jestem coraz słabsza. Wszystko mi odebrano, odbierane jest mi każdego dnia więcej i więcej. Szukam słońca i powiewu życia, ale w mroku nic nie widać.

11 czerwca 2017

Zapewne większość jest moją winą. Przynajmniej zdecydowana większość tak to widzi. Nie lubię siebie. Tęsknię za Wrocławiem. Albo za życiem, beztroską i radością. Taką szczerą i spontaniczną radością. Wrocławiu, za kilka dni do Ciebie przyjadę. Może gdzieś na brzegu Odry odnajdę zagubioną siebie? Kawa będzie mi cudownie smakować w Twoich uliczkach. Czekaj na mnie.

Dużo zakrętów.

25 kwietnia 2017

Dorosłe życie jest przereklamowane.

15 kwietnia 2017

To był miły dzień. Gwarny, ale bardzo radosny. Staram się nie zwracać uwagi na te przykre szczegóły, ale jeden… No cóż, nigdy nie będę jak ona, nigdy nie zniknie jej osoba z mojego życia. Nie dorównam jej. Ona dostała wszystko, największe uczucie i wyznanie. Ja to tylko ja.

14 marca 2017

Nic co wydaje się być teraz końcem świata, nim nie jest. Chcę w to wierzyć. A gdy jutra nie widać?

i co teraz?

8 marca 2017

Nie jestem chodzącym dobrem. Nie ma we mnie nic, czym zasługiwałabym na dar z Nieba. Mocno sobie wpieram, że zasługuję, że mam prawo… że szczęście jeszcze przyjdzie. A co jeśli nie? Już się duszę łzami. Nie mam siły. Każdy oddech boli. Każdy krok, to pragnienie by skończyć bieg. Dam radę. Będę udawać, może sama w […]

5 marca 2017

Wróciłam do czerni.

15 lutego 2017

Nawet Tato już mówi, że powinnam urodzić dziecko. Nie mogę.

milion kilometrów.

30 stycznia 2017

Jedna kanapa. Na niej Ty, na niej ja. A jakbym sama siedziała. Jedno łożko. I niby słysze Twój oddech, ale nie czuję ciepła ciała. Nic nie zostało. Nie ma nawet przyjaźni… jestem sama, choć czasem Cię spotykam. Nie mam oparcia. Siedze od tygodnia zamknięta w domu, chora. Hm… kochasz? Żart. Jestem wściekła, zrozpaczona, rozbawiona. Umrzeć […]


  • RSS