11 czerwca 2017

Zapewne większość jest moją winą. Przynajmniej zdecydowana większość tak to widzi. Nie lubię siebie.

Tęsknię za Wrocławiem. Albo za życiem, beztroską i radością. Taką szczerą i spontaniczną radością. Wrocławiu, za kilka dni do Ciebie przyjadę. Może gdzieś na brzegu Odry odnajdę zagubioną siebie? Kawa będzie mi cudownie smakować w Twoich uliczkach. Czekaj na mnie.-8d0c5a6ffe9c8da83571

Dużo zakrętów.

25 kwietnia 2017

Dorosłe życie jest przereklamowane.

15 kwietnia 2017

To był miły dzień. Gwarny, ale bardzo radosny. Staram się nie zwracać uwagi na te przykre szczegóły, ale jeden… No cóż, nigdy nie będę jak ona, nigdy nie zniknie jej osoba z mojego życia. Nie dorównam jej. Ona dostała wszystko, największe uczucie i wyznanie. Ja to tylko ja.

14 marca 2017

Nic co wydaje się być teraz końcem świata, nim nie jest. Chcę w to wierzyć.

A gdy jutra nie widać?

i co teraz?

8 marca 2017

Nie jestem chodzącym dobrem. Nie ma we mnie nic, czym zasługiwałabym na dar z Nieba. Mocno sobie wpieram, że zasługuję, że mam prawo… że szczęście jeszcze przyjdzie. A co jeśli nie? Już się duszę łzami. Nie mam siły. Każdy oddech boli. Każdy krok, to pragnienie by skończyć bieg. Dam radę. Będę udawać, może sama w końcu w to uwierzę.

74263c3fb50506f89d7ffca

5 marca 2017

Wróciłam do czerni.

15 lutego 2017

Nawet Tato już mówi, że powinnam urodzić dziecko. Nie mogę.

milion kilometrów.

30 stycznia 2017

Jedna kanapa. Na niej Ty, na niej ja. A jakbym sama siedziała. Jedno łożko. I niby słysze Twój oddech, ale nie czuję ciepła ciała. Nic nie zostało. Nie ma nawet przyjaźni… jestem sama, choć czasem Cię spotykam. Nie mam oparcia. Siedze od tygodnia zamknięta w domu, chora. Hm… kochasz? Żart. Jestem wściekła, zrozpaczona, rozbawiona. Umrzeć chcę, bo co mam z życia?

Dziś miałam sen. Byłam w ciąży. Miałam pod sercem kogoś, kogo już kocham, choć go nie mam na prawdę, i nigdy mieć nie będę. Ciebie to nie obchodzi, to moje głupie kolejne pragnienie. Ty już masz dziecko, nieba chcesz mu uchylić i jesteś w stanie stanąć na rzęsach z miłości. Też chce takiej miłości! Nie chce słuchać o Twojej córce. Nie chcę oglądać jej zdjęć. Rozdziera mi serce jej piękno. Wasze piękno. Ty masz rodzinę, ja jestem sama.

List do M.

20 stycznia 2017

Noszę w sobie tyle bólu. Rozlewa się dookoła mnie. Jestem przepełniona łzami. Upadam co chwilę rozlewając jeszcze więcej. Chcę wylać wszystko.

Zrobiłeś mi dużo przykrości przez ten krótki czas. Nie wiem dlaczego. Kiedyś nie byłam zła, nie zasługiwałam więc na żaden z tych ciosów. Później i ja dałam Ci popalić w życiu styrana tymi wszystkimi sytuacjami, które mi sprezentowałeś. Ale… wybaczam. Wybaczam Ci litry łez. Wybaczam Ci wstyd. Wybaczam Ci krzyki i „kurwy”. Wybaczam Ci, że nie byłam pierwsza, że nie najważniejsza. Wybaczam ten strach… kłótni milion, trzaskanie drzwiami. Skończyłam tę drogę. Zawracam. Zaczynam od nowa, bo inaczej umrę. Przejdę nie oglądając się za siebie, historia niech będzie historią, zapomnianą. Tylko czy zechcesz iść ze mną? Czy podejdziesz w tym samym miejscu? powiesz ‚cześć’? zakochasz się cicho? będziesz całował troskliwie w czoło? W końcu złapiesz za rękę i pójdziesz ze mną? Czy zostanę samotną podróżniczką? Chciałabym złapać swoje marzenia i pragnienia. Chciałabym pożegnać strach. Mam chorą duszę. Poskładam serce?

1 stycznia 2017

Jak to jest, że jednego dnia kocham ponad wszysto i jedyne o czym pragnę, to włożyć obrączkę, a chwilę po tym nienawidzę i to całym sercem, w pełni szczerze…? Jak to jest, że przez krótki czas dziękuję Bogu za te chwilę miłości, którą czuję, a wkrótce po tym przez wiele dni przeklinam los i własną głupotę, że zdecydowałam się na takie życie? Gdzie leży prawda? Czy prawdziwa jest ta jednodniowa wielka miłość, mimo braku wyśnionego romantyzmu, czy tydzień nienawiści i łez? Boję się, ze zmarnuję sobie życie. Tylko nie wiem, która z tych prawd jest prawdziwsza, a która prowadzi do mojej osobistej życiowej zagłady…


  • RSS